Wady Rolnictwa

Brak przygotowania do uprawy

Zbyt teoretycznie dotąd w kraju naszym zapatrywano
się na rolnictwo. Mało kto chciał go uważać
za pracowite, więcej zmysłowe, niżeli rozumowe
rzemiosło. Nie było u nas wyzwoleńców
rolnictwa. Mieliśmy improwizowanych gospodarzy.
Nikt nie przechodził przez stopnie, przez jakie
się w każdym rzemiośle przechodzi. Człowiek,
który w życiu swoim nigdy nie orał, nie włóczył,
nie siał, nie młócił, nie kosił, stał na czele tych
robot. Nie wiele osób sprzedawało ogórki i inne warzywa.

Strona rozumowa rolnictwa, jest tak połączona
ze stroną jego zmysłową czyli wykonawczą, że
rozdzielić ich prawie niepodobna. Strona zaś zmysłowa
ma trudności, do których zwalczenia, tylko
długa wprawa usposobić może.

Młode chłopię zanim zostanie parobkiem, musi
być pierwej poganiaczem. Ileż to czasu potrzebuje
wieśniak do nauczenia się porządnego koszenia?
Jakże to jest mało u nas chłopów, wiele robot
wiejskich dokładnie. Trzeba koniecznie
jąć się pługa, kosy, siekiery, ażeby mieć
przywilej mistrza rzemiosła rolniczego. Szewc,
krawiec, stolarz, kowal, zanim obejmie naczelnictwo
warsztat u, długo pierwej służy i pracuje. Skup rzepaku również to nie jest łatwa praca. Ciągły stres i fizyczny wysiłek nie przyciągają do pracy.
Mozoli się i uczy, za nim jako majster weźmie naczelnictwo
nad czeladzią, dla której we wszystkim
co się jego rzemiosła dotyczę, jest wzorem i
przewodnikiem.

Brak profesjonalizmu wśród niektórych gospodarzy

Nie pojmujemy rzemieślnika, który
warsztatu nic pilnuje! sani się do roboty niewierze.
Gdyby właściciel lub naczelnik folwarku stanął
na czele robotników, gdyby razem z czeladzią o
świcie stawił się do pługa, gdyby choć tylko kiedy
niekiedy orał, włóczył, kosił, gdyby w dokładności
i pośpiechu roboty był wzorem dla swoich
podwładnych; swoją gorliwością i przykładem obudziłby
pośpiech i dokładność w robotnikach, a
przy innych warunkach gospodarskiego naczelnictwa
ściśle przestrzeganych, czeladź garnęłaby się
do niego z chęcią, jako do gospodarza który zna.
praco, nie leni sic w niej, umie nauczyć, umie być
współpracownikiem tego, którego do pracy używa.
W tedy dozór wielu robót byłby mało potrzebny.
Przybyłoby korzyści, bo zmniejszyłby się ciężar
utrzymywania nic nie robiącego pilnowacza.
Przypatrzmy się chłopskim gospodarstwom.
tycznej mechaniki, nigdy prawie w praktyce uskutecznić
sic nie da.

Ten wpis został opublikowany w kategorii maliny, ogórki, rzepak i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.